
To było duże wydarzenie, nowe jedzonko, nowy kolor. Jako że pomarańczowy kolor jeszcze mi jest nieznany, od dziś kolor można opisać jako marchewkowy. W początkowej fazie pochłaniania marchew, pomimo tego ze staranie starta (starta na sok), wydawała się jak ukazuje ilustracja zbyt dużym wyzwaniem lub odejściem od mlecznej normy. Stopniowo, jeszcze w trakcie tej samej sesji napełniania brzuszka, smak zaczął przypadać do gustu. Generalnie Marchew jest Gitt.

1 komentarz:
hej hej, tak się zastanawiam, dlaczego nie próbujecie podać zupkę do ust an nie oblewać mu spiochów:) wujek dobra rada Marek
pozdrawiamy
Prześlij komentarz