
Woda od samego początku sprawia Jaśkowi przyjemność. Nauczył się już, że gdy kończy się mycie na ręczniku, pojawia się Tata i zabiera go do wanienki, na chwile opłukiwania i zabawy. Kiedy się go podnosi, już wie że zaczyna się zabawa. Otwiera wtedy jakby szerzej oczy, troszkę się pręży, ale to zaraz po wodowaniu przechodzi. Będąc już w wannie jest tak rozluźniony, ze mama postanowiła go uczyć wykorzystania kończyn dolnych w żabce i crawlu. Podoba mu się! Z premedytacją zanurza lewe ucho w wodzie, robi to jednym gwałtownym obrotem głowy w najmniej oczekiwanej chwili. Kilkakrotnie osiągnął tak wysoki poziom relaksu, że się sfajdał do wody i musiała nastąpić natychmiastowa ewakuacja ze strefy skażonej na przewijak. Po kąpieli wycieranie i wyczekiwane karmienie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz